Bieg Rzeźnika 2016 - tam też byliśmy

AKTUALNOŚCI » Bieg Rzeźnika 2016 - tam też byliśmy

 

Czy jest możliwe ( i rozsądne J), aby po gliniany krążek powieszony na sznurku jechać 800 km w Bieszczady? Odpowiedź jest tylko jedna: „Możliwe, a nawet konieczne, jeśli chce się spełniać marzenia i mierzyć z samym sobą!”

Dlatego już drugi raz Maciek (wraz z biegowym partnerem Ewarystem) brał udział w Biegu Rzeźnika organizowanym 27 maja.  W ubiegłym roku zajęli 287 miejsce (w kategorii M40 - 239) z czasem 13:20:27 przy dystansie 77,8. Tym razem trzynastka (XIII Bieg Rzeźnika) okazała się bardzo szczęśliwa, ponieważ zajęli 112 miejsce (w kategorii M40 - 96) z czasem 12:06:07 przy dystansie 81,9 km!

Będąc pod wpływem magii i uroku Bieszczad, obserwując zmagania chłopaków, podjęłam decyzję (później niejednokrotnie jej żałując), że wystartuję w Małym Biegu Rzeźnika, czyli Rzeźniczku. Jest to bieg indywidualny, rozgrywany na dystansie 30 kilometrów. Tym razem Maciek pełnił rolę supportu i oczekiwał mnie na mecie. Trasę Cisna-Solinka-Cisna pokonałam w 4 godziny i 12 minut. Jest to piękny bieg, gdyż najpierw ze stacji kolejki wąskotorowej w Cisnej zawodnicy wywożeni są do Solinki i dopiero tam rozpoczynają się prawdziwe zmagania.

W ramach Rzeźnickiego Festiwalu Biegowego rozgrywane są również liczne biegi dla najmłodszych, dlatego Ola wystartowała w Rzeźniczątku i załapała rzeźnickiego bakcyla.

 

Dziękujemy serdecznie za doping i słowa wsparcia!